Józef Czechowicz urodził się 15 marca 1903 r. w Lublinie i większość życia spędził w tym mieście. Ukończył on z wyróżnieniem rosyjską szkołę elitarną, następnie wstąpił do seminarium nauczycielskiego w Lublinie oraz kształcił się na rocznym Kursie Nauczycielskim, również w Lublinie. W 1920 roku, w wieku siedemnastu lat, Czechowicz zgłosił się na ochotnika do armii i wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej. W późniejszym czasie podejmował pracę w zawodzie nauczyciela. Utwór "Opowieść o papierowej koronie" pisany prozą, który ukazał się w „Reflektorze” w 1923 roku był literackim debiutem Czechowicza. Natomiast w 1927 roku ukazał się pierwszy tomik jego wierszy "Kamień". Gorzkie doświadczenia społeczne, wojenne, lęk przed chorobą oraz pasja samokształcenia wywarły znaczący wpływ na twórczość poety. Dominującą w jego poezji barwą uczuciową jest żal, estetyczną - elegijność, a główną obsesją - śmierć. Do poety przyległa etykieta twórcy nostalgicznego oraz katastroficznego, którego twórczość nacechowana jest oniryzmem i wizyjnością. Warto zaznaczyć, że Józef Czechowicz był aktywnym uczestnikiem życia Lublina. Pomimo przedwczesnej śmierci poeta pozostawił po sobie niezwykle bogaty dorobek literacki. O jego tragicznej śmierci przypomina pomnik stojący na placu Czechowicza w Lublinie.

Na dorobek literacki Józefa Czechowicza składają się:
- Kamień, Lublin 1927
- Dzień jak co dzień. Wiersze z lat 1927, 1928, 1929, Warszawa 1930
- Ballada z tamtej strony, Warszawa 1932
- Stare kamienie (wspólnie z F. Arnsztajnową), Lublin 1934
- W błyskawicy. Poezje, Warszawa 1934
- Nic więcej, Warszawa 1936
- Czasu jutrzennego, 1937, sztuka wystawiona w Teatr Nowy w 1939 roku
- Nuta człowiecza, Warszawa 1939


Józef Czechowicz urodził się, tworzył i zmarł w Lublinie. Przylgnęła do niego etykieta twórcy nostalgicznego oraz katastroficznego, tymczasem to również przywódca lubelskiej awangardy i cyganerii. Twórca "Poematu o mieście Lublinie" to poeta nowoczesny, którego twórczość silnie oddziaływała na następne pokolenia. Ten niedoceniony mistyfikator, geniusz oraz wizjoner o intrygującym życiorysie miał – pomimo przedwczesnej śmierci – niezwykle bogaty dorobek literacki.

Źródło >>>

Pozostał piewcą Lublina i Lubelszczyzny. Piewcą uroków Starego Miasta, czarów zabytkowej prowincji Kazimierza, Zamościa, Puław. Poetą najtkliwszych uczuć synowskich we wzruszających wierszach do matki. Poetą piękna natury. Twórcą unowocześnionej stylizowanej balla­dy („Narzeczona”, „Wieczorem”). Słowa Czechowicza to przede wszystkim jakże szczęśliwy dla wiersza, ukazujący się, rodzący impuls wyobrażeń – w przeciwieństwie do efektów mechanicznego snycerstwa. To nie szyfr ukazujący znaczenie tekstu dopiero po dokonaniu odpowiednich translacji, ale wyraz autonomiczny w jednorodnym kształcie, zawierający treść przekazywanego doznania. Słowa Czechowicza to powołanie, ciężki nakaz, który nakłada obowiązki, to solidne rzemiosło więcej niż spontaniczne natchnienie. To poezja bezinteresownej radości, piękna nie wprzężonego w utylitarne cele. Wreszcie – to wielkie serdeczne marzenie.

W zagęszczonym kodeksie poetyk i stylów potrafił znaleźć miejsce przede wszystkim na swoje słowo. Był ostatnim przedstawicielem tych, którzy wierzyli w zbawczy wpływ poezji. „Zniża się wieczór świata tego i nozdrza wietrzą czerwony udój …” – pisał Józef Czechowicz i w kilka miesięcy potem, zgodnie z jego przewidywaniem, nadleciała „jaskółek zamieć” i jak przeczuwał – „bombą trafiony” zginął 9 września 1939 roku.

Źródło >>>

– Czechowicz jest naszym najlepszym pejzażystą, ale nie w tym sensie, że opisuje lasy, góry, rzeki – tłumaczył krytyk literacki, Artur Sandauer. – Czechowicz potrafi oddać krajobraz małego miasteczka w jego jedności. Nawet, gdyby taki wiersz nie miał nazwy i tak byśmy rozpoznali o jakiej miejscowości on mówi.

– Był to człowiek o dość wyrazistej indywidualności – mówił krytyk Ryszard Matuszewski. – Skupiał wokół siebie ludzi, człowiek promieniujący swoją osobowością. Wniósł nowy ton do tego, co dziś określamy mianem awangardy.

Źródło >>>

- Józef Czechowicz był przez całe życie związany z Lublinem, miastem, w którym się urodził - opowiadał Piotr Matywiecki. - Ale w życiu artysty splotły się właściwie wszystkie poziomy cywilizacyjne ówczesnej Polski i w ogóle Europy. Ojciec Czechowicza pochodził ze wsi, skąd przeprowadził się do Lublina. Gdy poeta przyszedł na świat, rodzina przeniosła się do Warszawy, potem do Paryża... Czechowicz wchłonął więc w siebie klimat zarówno wsi, miasteczek, jak i wielkiego miasta

Całą poezję Czechowicza, zamkniętą w okresie międzywojennym, przenika katastrofizm, świadomość tego, co nadejdzie. Ale, jak przypominał Piotr Matywiecki, poetów pokolenia Czechowicza pociągnęła również muzyczność. - Właśnie na niezwykłą śpiewność jego dzieł zwracali szczególną uwagę krytycy, co poetę mocno irytowało. Ta cecha jego twórczości, muzyczność, pochodzi z jego fascynacji poezją Guillaume'a Apollinaire'a, którego wiersze często tłumaczył. Myślę, że wielu poetów awangardowych można nazwać "synami" Apollinaire'a i że do nich właśnie należał Józef Czechowicz.

Źródło >>>